spokój.

27 stycznia 2020


czy są miejsca w których odnajdujesz spokój?
chwilę, w których ten spokój ogarnia Twoją duszę?
ja mam kilka takich miejsc... kilka takich momentów...
miejsce to - morze przed sezonem. gdy ludzi mało na plaży.
gdy słońce pieści twarz i słychać szum fal.
góry gdy już dotrę na szczyt klnąc pod nosem, że już nigdy więcej...
siadam na grani i dziękuje za to, że mogę chłonąć ten cudowny widok.
że choć ciężko było się tam wtoczyć to jednak się udało
i po raz kolejny mogę się zachwycać pięknem ziemi.
wieś rodziców. tam czas płynie inaczej, tam spokój jest na wyciągniecie ręki...
tylko trzeba mu się poddać...
chwila wieczorem gdy w domu zapada cisza i słychać jednostajne oddechy dzieci.
ogarnia moje serce spokój, że są najedzone... ukochane... w ciepłej pościeli...
że są po prostu ZDROWE.
i "nasza ziemia" nie wiem na jakieś zasadzie działa na mnie ten całkiem spory kawałek pola
z brzozami i sosnami...  wystarczy, że przejdą ją wzdłuż i w szerz...
że nakreślę w wyobraźni gdzie będzie stał nasz dom... kurnik... szklarnia.
i choć to jeszcze dosyć się abstrakcyjne wydaje to wiem, że się uda...
wiem, że tam jest nasz spokój... nasza codzienność... bez pośpiechu... razem...
lubimy wszyscy odkrywanie okolicy dookoła naszej ziemi.
widzę szczęście w dzieciach gdy dostrzegają tak małe w dzisiejszym świecie nie zauważalne rzeczy.
pragnę aby całe życie szli z taką uważnością na to co ich otacza jak teraz...
czasem ktoś zapyta... po co to Wam... przecież macie dom... kawałek podwórka... wszędzie blisko...
szkoła, przedszkole, sklepy, przystanek 5 minut od domu...
odpowiadam, że to nie nasz spokój... że brak nam przestrzeni... ciszy... uważności... że tu wszystko szybko... bez zastanowienia... bez perspektywy spaceru w poszukiwaniu śladów zwierząt...
i zrozumie to tylko ten kto nas zna... kto wie jak bardzo cenimy tak zwany slowlife...
i choć wiem, że  jeszcze czeka nas cięższe dni bo przeniesienie się domu do mieszkania na jakiś czas będzie większą udręką...
że czas oczekiwania na nowy dom będzie się dłużył.
to wiem, że zrekompensuje nam to wszystko zapach drewna...
i widok ognia w kominku zimnym jesiennym wieczorem gdy razem pod kocem siądziemy z kubkami gorącego kakao po długim spacerze po łąkach i polach...

gdzie jest Twój spokój?





















4 komentarze

  1. Kochana, po pierwsze fajnie że znowu jesteś. Po drugie napiszę Ci, że dziękuję bo poczułam się znowu jak kiedys za fajnych czasów blogowych. Kiedy wchodziłam by poczytać, by pobyć jakoś z autorem w jego życiu ale i pooglądać cudowne zdjęcia z klimacikiem. Ściskam ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje ogromnie Ola za te słowa<3 lubię tu wracać do bloga bo właśnie tu można zostawić większą cząstkę siebie :)

      Usuń
  2. te zdjęcia na maksa mnie uspokajają... piękne! :)

    OdpowiedzUsuń

o odnajdywaniu szczęścia w codzienności © . QUINN CREATIVES .